Poprzednio: "Do restauracji dotarliśmy na czas. Weszłam pierwsza, brat tuż za mną. Odwróciłam wzrok na scenę. Ku mojemu zdziwieniu stał tam chłopak, którego widziałam dzisiaj rano... Z MOJĄ MAMĄ. Moja mama śpiewa?! czemu o niczym nie wiem? Co z tym sms'em? może ktoś po prostu chciał mi powiedzieć, że moja mama tu dzisiaj będzie, a nie żadna niespodzianka! a ja głupia się wystroiłam. Stałam zamurowana wpatrując się w duet. Jasiek grał na gitarze, i śpiewał, mama też śpiewała... no muszę powiedzieć, że świetnie to brzmiało.
-czy ty to widzisz?- zapytał Igor.
-widzę, i nie mogę uwierzyć..."
Rozdział 2.
Stałam z bratem w drzwiach do momentu kiedy nie skończyła się piosenka. Wtedy oboje zeszli ze sceny, a ja miałam okazje, żeby z nimi pogadać. Złapałam Igora za nadgarstek i pociągnęłam za sobą. Podeszłam do szwedzkiego stołu, gdzie stała mama pijąc poncz z Jasiem. Dotknęłam kilka razy mamy ramię palcem wskazującym, po czym ona się odwróciła i znieruchomiała, a Jasiek zaraz zniknął za rogiem.
-Dzień dobry mamo.
-Ulka? Co ty tutaj robisz?- zapytała mama spoglądając na mnie jak na wariatkę.
-głupie pytanie. Przyszłam sobie, pytanie co ty tutaj robisz?
-Śpiewam w zespole z Jaśkiem, pewnie już mogłaś zauważyć... z resztą, nie powinnaś w ogóle o tym wiedzieć.
-Jezu mamo, niby dlaczego miałaby nie wiedzieć? To nie jest, aż takie dziwne, chociaż nie mogę powiedzieć, że jest do końca normalne.- wtrącił się brat.
-38 letnia matka postanowiła sobie pośpiewać z 19 letnim chłopakiem wieczorem w restauracji... co byś powiedział?
-Powiedziałbym, że skoro lubisz to robić, to to rób, ale nie musisz nic przed nami ukrywać. To nie jest jakaś wielka tajemnica.
Nagle poczułam na moim ramieniu czyjąś rękę, ciągnąca mnie w tył. Odwróciłam się, i zobaczyłam Jasia.
-Nie patrz się na mnie tak głupio, po protu chodź ze mną, muszę ci coś powiedzieć.
Zgodziłam się i za chwilę staliśmy razem w magazynie.
-A teraz możesz mi powiedzieć czemu mnie tu zaciągnąłeś?- zapytałam
-Chodzi o tego sms'a.
-Aha. Czyli to ty go wysłałeś. Bardzo śmieszny żart. Mogłeś chociaż napisać, żebym ubrała się normalnie.
-To nie tak.. Ja go nie wysyłałem.- zaczął się tłumaczyć- Twoja mama podała mi twój numer, bo chciałem do Ciebie zadzwonić w sprawie wyjazdu do Anglii, mam bilet na samolot, a nie mogę pojechać i chciałem ci go dać. Twoja mama mówiła, że twoim marzeniem jest tam pojechać. No i miałem zadzwonić, ale zgubiłem twój numer. Ktoś znalazł karteczkę z tym numerem.
-To skąd sherlocku wiesz, że dostałam jakiegoś sms'a?
-Bo widziałem, jak ktoś przepisywał numer z czerwonej karteczki, na której twoj mama zapisywała mi twój numer, a potem ten mężczyzna pisał sms. Nie mogłem zareagować bo akurat występowałem... Chcę ci tylko powiedzieć, żebyś uważała. To może być niebezpieczny człowiek.
-A w tej bajce były smoki?
-Boże dziewczyno, zrozum, że mówię ci prawdę.
Odwróciłam się od niego i wyszłam z pomieszczenia. Nie chciało mi się do końca w to wierzyć. Moja teoria jest taka : Napisał do mnie Jasiek, żebym zobaczyła że moja mama gra tu koncerty. I to było bardziej realistyczne, niż te bajki, które mi naoopowiadał. Szybkim krokiem poszłam do Igora, który nadal kłócił się z mamą i powiedziałam, że wychodzimy. Piękne niebieskie oczy brata spojrzały na mnie ze zrozumieniem. Wyjął ręce z kieszeni, objął mnie w tali i wyszliśmy z restauracji. Wsiedliśmy do samochodu. Wybraliśmy dłuższą drogę, dlatego na drodze było pusto. Igor ostro przyśpieszył, i podgłośnił muzykę. Zaczęłam ją śpiewać, brat się przyłączył. Gdy piosenka się skończyła śmieliśmy się sami z siebie i nim się obejrzeliśmy-byliśmy na podjeździe domu. Była godzina 23:30. Zmęczona jazdą zdjęłam szpilki łapiąc je w ręce i weszłam po schodach. Otworzyłam drzwi od mojego pokoju. Byłam baaaardzo zdziwiona tym co zastałam na łóżku. Kto się włamał? niemożliwe. Na łóżku stało pudełko owinięte białym papierem, ozdobionym czerwoną wstążką. Do pokoju wszedł Igor.
-Podoba się?
-To od Ciebię?! Kiedy ty to tu..jak! Dziękuje ci bardzo!- Byłam mega szczęśliwa, nie oczekiwałam od niego żadnych prezentów, jedynym prezentem który od niego chciałam to to, żeby po tych wszystkich latach był tutaj, ze mną w tym samym domu. Ten prezent też dostałam.- A teraz tak sobie myślę, że chciałabym jeszcze jeden prezent, przytul mnie głupku.
Igor ścisnął mnie bardzo mocno. Przypomniało mi się dzieciństwo, jak razem budowaliśmy babki z piasku, wrzucaliśmy się do basenu czy bujaliśmy się na huśtwakach. Zawsze był ode mnie wyższy co najmniej o 1 i pół głowe. Teraz też. Wysoki blondyn- to co tygryski lubią najbardziej. Nie no, mam najukochańszego i przystojnego starszego brata, lepiej być nie mogło. Wzięłam zimny prycznic, rozczesałam włosy, ubrałam się w długą-czarną koszulkę z napisem ''i love metal''. Kupiłam ją tylko dlatego, że nadawała się do spania, tak naprawdę nienawidzę słuchać metalici. Położyłam się na swoim mięciutkim łóżku i już miałam zasnąć, gdy znowu dostałam sms'a. "Jezioro za lasem wygląda bardzo smutno bez Ciebie, mam nadzieję, że przyjdziesz tam jutro na 15:00 :))'' Jezioro za lasem, to nasze ulubione miejsce, w które wychodziłam z mamą, w letnie upały.- Najpierw muszę się z tym wszystkim przespać. Jutro nad tym pomyślę- zasnęłam i pogrążyłam się w śnie.
~~~~~~
Teraz wyjątkowo krótki rozdział, ale mam nadzieję, że się spodobał :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz